niedziela, 7 czerwca 2015

IV Ogólnopolski Rajd Akademicki


Co można zrobić w dniu ciszy przedwyborczej?
Wziąć udział w IV Ogólnopolskim
Rajdzie Akademickim!
To nic, że sesja coraz bliżej. Nas przyciągnęły pierwsze naprawdę ciepłe dni tego roku. Trasa, którą mieliśmy do pokonania prowadziła z Grabówki do Supraśla. i przewidziana była na ok. 15 km.
 


                                                                     
Do naszej pieszej wycieczki w trakcie dołaczył kolega Barszcz wraz ze swoim rowerem. Dzięki niemu mogliśmy odnaleźć się na krętych ścieżkach, które niekiedy chciały nas zmylić i zwieść z trasy.



 W trakcie marszu odwiedziliśmy leśniczówkę Zieloną naszej koleżanki Edyty. Mijaliśmy między innymi jezioro Komosa, spotkaliśmy leśniczego, który pouczył nas o prawach panujących w lesie, których należy przestrzegać.

Pogoda nam dopisała, więc po fantastycznym spacerze dotarliśmy do celu, jakim była wiata Dębownik w Podsupraślu. Tam zrobiliśmy ognisko.
 

 Największą atrakcją wieczoru było losowanie karnetów na Białostockie Juwenalia. Każdemu został przyporządkowowany numerek. Wylosowane było 10 z nich. Na szczęście obyło się bez przegranych ;)

                           
                           
                           
Pełni pozytywnych wrażeń po 24,48km wróciliśmy do domu. Po drodze nie obeszło się bez pięknego zachodu supraskiego słońca.
                                   
 

 Do zobaczenia za rok na kolejnym, jubileuszowym V Rajdzie Akademickim!

wtorek, 12 maja 2015

Wspomnienia z majówki

Nasz klub na majówkę wybrał się w 3 różne krańce Polski. Oto wspomienia jednego z nich:

MAJOOVKA BEERPONG CHALLENGE 2015 – pod tym hasłem odbyła się tegoroczna majówka w miejscowości Płaska, położonej kilkanaście kilometrów od Augustowa. Organizatorzy zadbali o bezpieczny transport każdego uczestnika na miejsce wydarzenia oraz o wszelkie szczegóły imprezy. 
Od samego początku wszystko wskazywało, że będzie to fantastyczny weekend – pogoda dopisywała, co odważniejsi nawet próbowali się opalać! Dom, w którym mieszkaliśmy, był położony w pięknej, spokojnej okolicy, z dala od miejskiego gwaru. Z jednej strony był otoczony lasem,  z drugiej mieliśmy cudny widok na jezioro.
Pierwszego dnia, po dotarciu na miejsce jeden z naszych kolegów zabrał się za rozpalanie grilla. Zdecydowanie centrum zainteresowania była kuchnia, w której to miał odbyć się turniej BeerPonga. 

Podział uczestników na grupy i wybór nazw poszczególnych grup wzbudziło wielkie zainteresowanie. „Rydwany ognia” , „kwieciste łąki”, „hot dogi” i „koale” to tylko niektóre z propozycji jakie padały. Ok. godz. 14.00 rozpoczęły się rozgrywki. 

 Walka była zacięta! Co słabsi uczestnicy nie wytrzymywali tempa, szczególnie gdy przegrywali i musieli wypić dość sporą porcję.. no cóż, beerpong to gra dla najwytrwalszych. Nie zawiedli jedynie ‘starzy’, doświadczeni gracze. Im nie straszna nawet przegrana; co więcej, w każdej kolejnej rundzie szło im lepiej. Miała miejsce jedna niemiła sytuacja, kiedy jeden z zawodników został posądzony o doping. Okazało się jednak, że była to plotka i szybko wyjaśniliśmy sytuację. Pierwszy dzień upłynął nam pod hasłem turniejowych zmagań.


 Następnego dnia ruszyliśmy na długi spacer. Część majówkowiczów zadowoliła się spędzeniem czasu nad pobliskim jeziorem, pozostali wyruszyli na poszukiwania oddalonego o kilka kilometrów jeziora Serwy. 
 

Wybraliśmy drogę przez las, jednak  szybko poczuliśmy się niepewnie, ponieważ nie mieliśmy mapy. Na szczęście z pomocą przyszli nam miejscowi, którzy dokładnie wytłumaczyli trasę. Po drodze mijaliśmy oczywiście tablice informacyjne i mapy terenu, jednak nikt z nas ich nie zauważył… to pewnie wina zmęczenia po turnieju z poprzedniego dnia.  Gdy dotarliśmy na miejsce piękny widok zrekompensował cały wysiłek. Po powrocie do domku oddaliśmy się wspólnemu grillowaniu i rozmowom oraz dalszym rozgrywkom BeerPonga. Nie zabrakło również wesołych śpiewów zainicjowanych przez miłośnika Kayah& Bregovicha! W niedzielę zwycięzcy turnieju otrzymali minipuchary i pamiątkowe koszulki. 
Nasz wspólny majowy weekend, jak wszystko co dobre, minął zdecydowanie zbyt szybko. Będziemy go wspominać z szerokimi uśmiechami. 







CDN.......

niedziela, 26 kwietnia 2015

Gazetka na Wydziale Prawa

Od kilku dni możecie odnaleźć informacje o naszej działalności w gazetce mieszczącej się na Wydziale Prawa przy ul. Mickiewicza 1. Musicie skierować się na II piętro, skręcić w prawy korytarz i tam właśnie odnajdziecie fotorelacje z naszych podróży, opis naszej działalności oraz informacje o tym jak zostać członkiem naszego klubu.
Gablotę przygotowała wiceprezes naszego klubu- Żaneta Jakubicz.


Zapraszamy!

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Beskid Śląski 1.04- 6.04.2015r.

Stwierdzając, że Wielkanoc niekoniecznie trzeba spędzać przy obficie zastawionym stole wyruszyliśmy w góry. Tym razem celem był Beskid Śląski. Szczyrk z samego rana przywitał nas kogucim pianiem, mrozem oraz mnóstwem śniegu, którego na Podlasiu nie było ani śladu. 
 Tuż po zakwaterowaniu spakowaliśmy to co najważniejsze i ruszyliśmy na najwyższy szczyt tych gór. Uradowani tym, że nie pada deszcz tylko śnieg ruszyliśmy w trasę. Nie przypuszczaliśmy, że te opady będą nam później tak bardzo doskwierać.
       

Szlak prowadził wzdłuż wyciągu narciarskiego. Śnieg nie dawał za wygraną i padał coraz intensywniej. Pokonując strome, zlodowaciałe zbocze dotarliśmy na Skrzyczne (1257 m n.p.m.).
 
 Następnego dnia przedostaliśmy się do Istebnej, gdzie ulokowaliśmy się w Studenckiej Chatce AKT na Pietraszonce. Kolejnym szczytem do zdobycia była Barania Góra. Pomimo słonecznej pogody droga pokryta była kilkunastocentymetrową warstwą śniegu, co zdecydowanie wydłużyło czas wędrówki. Jednak mimo utrudnień udało nam się dotrzeć na malowniczy szczyt.
Po powrocie o zachodzie słońca nie pozostało nam nic innego jak przygotować się do niedzielnego śniadania wielkanocnego. 
 

poniedziałek, 23 marca 2015

Lublin 7-8.03.2015

W dniach 7-8 marca miał miejsce wyjazd na posiedzenie Komisji Akademickiej PTTK, które odbyło się w Lublinie. W delegację ze środowiska białostockiego udały się aż 4 osoby, a nasza reprezentacja była najbardziej liczna na spotkaniu. Po rozgoszczeniu się w przytulnym hostelu w Centrum wyruszyliśmy zwiedzać miasto, a pierwszym odwiedzonym punktem, znajdującym się w pobliżu miejsca naszego noclegu, był słynny lubliński browar "Perła", gdzie latem organizowane są liczne koncerty i pokazy filmów dla smakoszy piwa.



Spacerując ulicami miasta dotarliśmy do Placu Katedralnego przy którym znajduje się Wieża Trynitarska posiadająca taras widokowy, z którego można obejrzeć panoramę miasta, oraz Archikatedra pod wezwaniem świętych Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty z pięknym i bogatym wnętrzem.


Idąc w stronę Rynku natrafiliśmy na słynny Kamień nieszczęścia, z którym wiążę się wiele miejskich legend, mówiących o dokonanych na nim ścięciach głów oraz popadaniu w ruinę budynków przy których budowie został użyty. Chwilę później wyszliśmy na Rynek, na którym szczególną uwagę przykuwa Kamienica Konopniców, uważana za najładniejszą ze znajdujących się na nim budowli. Natomiast na środku znajduje się Stary Ratusz, który w roku 1578 stał się siedzibą Trybunału Koronnego dla Małopolski.

Kolejnymi odwiedzonymi miejscami był "wciśnięty" między pobliskie kamienice i niepozornie wyglądający z zewnątrz, a bogaty w środku, Kościół pw. św. Stanisława i mieszczący się w nim Klasztor Dominikanów oraz znajdująca się w Muzeum Lubelskim, zlokalizowanym na Wzgórzu Zamkowym, Kaplica Trójcy Świętej.


Po całym dniu, który upłynął pod znakiem zwiedzania, udaliśmy się na obrady.

W niedzielę, na zakończenie wycieczki, odwiedziliśmy Państwowe Muzeum na Majdanku, upamiętniające ofiary i historię tego obozu koncentracyjnego.



Realizacja całego programu wycieczki oraz oprowadzanie po zwiedzanych miejscach i opowiadanie ich historii miały miejsce dzięki uprzejmości Marka Dudy

piątek, 6 marca 2015

Wilno 28.02.2015r.

W ostatnią sobotę lutego udaliśmy się 5-osobową wycieczką na Litwę. Stolica naszego wschodniego sąsiada powitała nas mgliście i pochmurnie, pragnąc obudzić ducha podróżnika który w nas przygasł przez wczesną porę, zwiedzanie rozpoczęliśmy od kawiarni, gdzie wybór był różnorodny, gorąco polecamy kawę z białą czekoladą.
Po uczcie dla ciała przyszła pora na coś dla ducha, nie trzeba specjalnie opowiadać, że Wilno słynie z masy kościołów i miejsc kultowych. My byliśmy w kościele św. Teresy, w którym ku zaskoczeniu modlitwa prowadzona była w języku polskim. Następnie udaliśmy się pod Ostrą Bramę, modląc się o poprawę pogody. W celu zwiedzenia panoramy Wilna byliśmy na wieży telewizyjnej. Pogoda nie zmieniła się wprawdzie diametralnie, ale udaliśmmy się na Basztę Zamku Giedemina. Na szczęście mgła trochę opadła i pozwoliła na widoki północnej strony miasta​. Podziwiając widoki rozprawialiśmy o bogatej historii łaczącej nasze obydwa kraje.

  
Zgłodnieliśmy i udaliśmy się do centrum w celu poszukiwania znanych w kuchnii litewskiej kibinów. Swoim wystrojem i zapachem skusiła nas urocza knajpka o nazwie Pinavija. Polecamy kibiny i w wersji mięsnej jak i słodkiej.
  

Spacerując po starówce zwiedzaliśmy również kościoły i stragany.